• Wpisów:175
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:00
  • Licznik odwiedzin:8 919 / 2047 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
ROGALIKI KRUCHO DROŻDŻOWE

Miodzio. Rozpływają się w ustach A ciasto zarabia się cudownie szybko (a ja nie cierpię wyrabiać ciasta kruchego a feee). Nic nie przywiera do palców, jest miękkie i łatwo się wałkuje. Można nadziać je wszystkim. Dosłownie. U mnie na słodko, ale sprawdzają się też jako paszteciki do barszczyku Z całego serca polecam. Moja Lena wprost się nimi zajada. Zawierają mało cukru, a nadziane domową konfiturą smakują nieziemsko

SKŁAD:
1/2 kg mąki pszennej
200 gram śmietany 12%
5 dag drożdży
250 gram dobrej jakości masła (minimum 82%)
2 płaskie łyżeczki cukru

Składniki muszą być w temperaturze pokojowej. Zagniatamy je na gładkie ciasto. Kroimy na kilka części (zależy jakiej wielkości chcemy mieć rogaliki). Wałkujemy. Robimy rogaliki. Nadziewamy czym chcemy Pieczemy. Do zarumienienia. U mnie w 170 stopniach, około 20-25 minut. Bez termoobiegu. Polewamy lukrem. Lub nie. Zajadamy.
  • awatar mama-to-ja: Ojej poproszę kilka :) ale mi smakami narobiłaś
  • awatar mój świat, moje kredki: Nais właśnie krótko :) ciasto zagniata sie kilka chwil (u mnie jakies 3 minuty). Ja ze wszystkim sie wyrabiam jak moja lena spi po południu (jakies 1,5 h z pieczeniem)
  • awatar Lilitha: uwielbiam takie! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dziewczyny w AE WOMAN we Wrocławiu są świetne ceny jeansów. Dwa razy patrzyłam na cenę, bo myślałam, że się pomylili 6,50 za parę jeansów? Szok Aaaa i jest dużo rozmiarów dla pań w rozmiarze xl, xxl...
  • awatar *klaudia*: a ja mam tak daleko i nie po drodze totalnie ;(
  • awatar Aldoneczka: @mój świat, moje kredki: duży rozmiar to ja :) pójde w poniedziałek po 14 może jeszcze coś będzie :) dzięki za cynk :)
  • awatar mój świat, moje kredki: Aldoneczka tak! :) tylko trzeba sie spieszyc bo zostaja powoli wielkie rozmiary... chociaz za ta cene to i oplaca sie zwezyc :) Ale panie xxl napewno sie obkupią:) A sodnie sa w podziemiach tam gdzie wyprzedaże
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Albo ja jestem złą i nie odpowiedzialną matką, bo źle ubieram własne dziecko, albo innym matką odbija...

Idę z Leną przez rynek. 17 stopni w cieniu. W słońcu pewnie jeszcze więcej. Jest praktycznie bezwietrznie, aż miło się spaceruje. Lenka ma na sobie spodnie sztruksowe, skarpetki, adidaski, bluzkę i zwykłą kurteczkę leciutko ocieplaną. Do tego cienka czapka na głowę... Co widzę? Co drugie dziecko, w wieku mojego lub ciut młodsze ma na sobie gruby kombinezon, śniegowce, czapkę z polaru i to ocieplaną a niekiedy szalik. WDF?

Kobiety, dlaczego robicie to swoim dzieciom? Szkoda mi było tych maluchów. Przecież mamy taki ciepły i piękny listopad...
  • awatar mój świat, moje kredki: Ja też małą ubieram "pod siebie" a nie dla innych... ale uważam, że sa pewne granice. Najzwyczajniej w świecie tym dzieciom jest za gorąco. I tyle. Sama, jak jest zimno na dworze, wieje, siąpi to ubieram małą grubo, żeby nie zmarzła, ale jak jest ciepło to jaki sens ma ubieranie puchowej kurtki?
  • awatar vanilina: no co Ty gadasz
  • awatar Ella2225: u mnie to samo niestety. Dzieci opatulone w kombinezony i czuki nosów im wystajá zpod przykry© na wózek lub spiworków.Ciekawe jak ubiora dzieci przy mrozie np. I to my jestesmy zøymi matkami bo nasze dzieci marzną.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wykorzystujemy ciepłą pogodę. Oby listopad był taki jak najdłużej

Ps. Skubańce nie chciały jeść, takie nażarte były. Za dobrze mają
  • awatar Aldoneczka: my też tam zawsze chodzimy ::) tylko że jak my jesteśmy to łabędzie nawet pod górkę się człapią takie głodne. teraz były święta to ludzie je podkarmili :)
  • awatar All about me and my little love...: Dzieci lubią karmić kaczuszki ;) Olivier też to lubi ;)
  • awatar flydream69: Fajny blog :) Wpadniesz? :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
PRZEŁOM?

Odprowadzając dziecko do żłobka usłyszałam od pani wychowawczyni, że Lena jest: "Najukochańszym rozrabiakom w grupie"... Chyba chciała osłodzić mi ostatnie słowa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
BASEN

Postanowione. Myszata chodzi na basen

Nawet nie wiedziałam, że sprawi jej to tyle frajdy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hania ma 2,5 roku. Ma wspaniałych, kochających rodziców, którzy bacznie nad nią czuwają... A mianowicie: Hania nie je "ludzkiego" jedzenia. Hania ma słoiki, bo jedzenie w nich zawarte pochodzi z upraw ekologicznych i nie zawiera żadnych przypraw. Hania nie zje zupy pomidorowej czy brokułowej ugotowanej przez babcię, bo ją TRZEBA przecież jakoś doprawić, nie zje chleba ani kawałka kiełbaski czy szyneczki z gościnnego stołu. Hania nie siedzi z gośćmi przy stole (np. u cioci na imieninach). Jest wiecznie przeganiana bo... ma "swoje" jedzenie. Hania nie je jajek (mimo, że nie jest na nie uczulona). Hania nie dostanie lizaka. Od bardzo niedawna Hania pije sok jabłkowy z owoców tłoczonych na zimno (oczywiście ekologiczny). Do nie dawna piła tylko wodę. Hania jeszcze nie spróbowała miodu, bo mama panicznie boi się, ze ją uczuli. Hania je TYLKO I WYŁĄCZNIE w wyznaczonych porach. Nie ma mowy o zmianie godziny. Pije dużo mleka (obowiązkowo, nawet jak nie chce: musi). Bo to bardzo zdrowe dla dziecka. Hania nie wie co to natka pietruszki, koperek, papryka, czosnek, cząber, tymianek, bazylia... bo jeśli pozna TE smaki przestanie pić TAK CENNE WARTOŚCIOWO mleko... Hania jeszcze długo nie pozna smaku domowego krupniku, owsianki czy kanapki z białym serem i dżemem lub szyneczką... Hania ma słoiki...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›
 

 
Co się dzieje do cholery z tym blogiem? Jedno zdanie mi wstawia a kilkanaście już nie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I dupa, dalej nie mogę nic napisać
 

 
Dziewczyny jak jest na waszych blogach? Ja od 3 dni nie mogę dodać wpisu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
SAMA, SAMA, SAMA...

Jesteśmy na etapie: "Ja sama". W niczym nie daje sobie pomóc. A kiedy chcemy jest krzyk i histeria

Ale muszę się pochwalić, że moje dziecko umie:
- pięknie jeść łyżką i widelcem
- rozbierać się
- podciągać do góry spodnie, rajtuzy, legginsy
- rozpinać i zapinać zamek błyskawiczny
- myć się gąbką
- zakładać i ściągać kapcie/buty
- myć rączki i buzię mydełkiem
- wycierać sobie nosa

Szkoda tylko, że zębów nie chce myć
  • awatar gosiaczek2930: mała pomocnica ci rośnie,swoje pampersy do domu dostarczy i nie musisz dzwigać
  • awatar frezja008: To chyba dobrze, ze chce być taka samodzielna ;)
  • awatar NAis*: Zosia samosia ;) słodka i jak dużo juz potrafi :) moj znów na odwrót jak dorwie szczoteczke do zębów to oddać nie chce a jak widzi ze ktos zeby myje to on tez musi ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Budzimy się! Wstajemy! Szkoda dnia!
Ot, jeszcze tak sypiamy
 

 
CIASTO BALOWE

Dziewczyny mam świetny przepis na duużee rodzinne ciacho. Jest przepyszne i wbrew pozorom nie takie słodkie jakby się wydawało. Na dużą blachę, łatwe do podzielenia, efektowne. U nas szybko znika ze stołu. Można zrobić mniejszą porcję. Wystarczy podzielić składniki przez 2

Biszkopt:
5 jajek (oddzielnie żółtka i białka)
3/4 szkl cukru
3/4 szkl mąki pszennej
1/4 szkl mąki ziemniaczanej

Białka ubijamy, pod koniec ubijania dodajemy cukier i żółtka. Następnie wsypujemy przesiane mąki i delikatnie mieszamy. Wylewamy na blaszkę. Pieczemy w 170 stopniach bez termoobiegu do tak zwanego suchego patyczka. Studzimy.

Masa budyniowa:
1 litr i 1 szklanka mleka
5 łyżek cukru
20 dag masła (lub nie)
3 budynie waniliowe lub śmietankowe bez cukru

Gotujemy budyń wg przepisu. Do gotującego budyniu dodajemy masło. Masę mieszamy do jego całkowitego rozpuszczenia. Lekko studzimy. Jeszcze ciepłą masę przekładamy na biszkopt.

Na masę budyniową wykładamy HERBATNIKI (duża paczka). Herbatniki smarujemy MASĄ KAJMAKOWĄ, na którą z kolei wykładamy słone KRAKERSY (duża paczka).

Śmietana:
660 ml śmietany kremówki 30%
2 łyżki cukru pudru
4 zagęstniki śmietan fix

Wszystko razem ubijamy. Wykładamy na wierzch ciasta. Schładzamy. Posypujemy kakao lub czekoladą.

W tym cieście fajne jest to, że jak się wszystko zrobi w tortownicy to wychodzi super tort urodzinowy
  • awatar mój świat, moje kredki: Już poprawiłam :) zapomniałam dopisać ilośc budyniów :)
  • awatar kasiulkawsieci: no i przepis na ciasto na mamy urodziny juz mam :) kiedyś jadłam to ciasto i nawet gdzieś mam przepis :) jeden budyń do masy budyniowej?
  • awatar *klaudia*: ałaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :D moja dietaaaaaaaaaaaa :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Coraz częściej myślę, odbierając Lenę ze żłobka, że jest ona przebrzydłym pasożytem, który karmi się świętym spokojem swoich pań wychowawczyń, zamieniając ów spokój w ogromny chaos...

- o jezusie, ona jest taka ruchliwa!
- nie można przez nią prowadzić zajęć w kółeczku bo nie chce siedzieć po turecku na dywanie (21 miesięczne dziecko?)
- taka głośna!
- cały czas trzeba wycierać jej nosa! (po to kurwa przynoszę chusteczki)
- złośliwa
- nie słucha się
- jak kaszle to budzi wszystkie dzieci na spaniu (na prawdę? to tylko moje dziecko ma kaszel i gila?)
- ucieka
-ciągle się rozbiera
-cały czas zdejmuje kapcie (co ja na to poradzę, że moje dziecko nie toleruje kapcie, a w żłobku MUSI je mieć)
-wiecznie trzeba jej pilnować (tylko mojego dziecka?)
-biegać za nią (w końcu to wasza praca)...

Po prostu wstrętny, podły bachor, za którym trzeba się nabiegać...

HCWD moje drogie Panie Żłobianki!
  • awatar Luljusz: łaski nie robią, zajmując się dziećmi, w końcu to ich praca
  • awatar gosiaczek2930: panie się pomyliły z powołaniem,może powinny w więzieniu pracować gdzie wszyscy siedzą spokojnie w swoich celach,a nie z dziećmi
  • awatar vanilina: Jak można tak powiedzieć o maluchu??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dziś na obiad pomidorówka.

Ktoś zamawia?
 

 
Dzisiaj najlepszy tekst mojej szefowej: obowiązkowe nadgodziny, z wyciągnięciem konsekwencji, w postaci zabrania premii, jeżeli ów tych nadgodzin się nie odbębni. Dlaczego? Bo tak. Jak ja kurwa kocham takie odpowiedzi. Wydawało mi się, że zostawanie po godzinach pracy to moja dobra wola, a nie pieprzony przymus...

Polecam Wam fajny przepis na alternatywę kotletów mielonych. Pyszne fajne KOTLECIKI Z SOCZEWICY. Nawet nie wiedziałam, że będą takie dobre. Moje dziecko zjadło aż dwa i chciało jeszcze. Świetnie smakują z buraczkami zasmażanymi, z marchewką z groszkiem, z mizerią i ziemniaczkami. Polane sosikiem pomidorowym albo pieczarkowym lub solo. Świetny, tani obiad dosłownie za kilka złotych. Fajna sprawa jak trzeba nakarmić sporo osób

1 szklanka soczewicy zielonej (moczymy w wodzie ok 1 h, dolewamy 2 szklanki wody, gotujemy do miękkości około 25 - 30 min. Studzimy.)

1-2 cebulki (zeszklone na masełku lub oleju)

2 jaja

bułka tarta lub bułka namoczona w mleku

sól, pieprz, majeranek

Wystudzoną soczewicę gnieciemy widelcem lub krychamy jak ziemniaki lub blendujemy. Nie za mocno. Dodajemy, cebulkę, jajka, bułkę tartą. Przyprawiamy. Formujemy kotleciki, które obtaczamy w bułce i smażymy na niewielkiej ilości tłuszczu.

Pycha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziewczyny, poległam przy podawaniu leków. Za cholerę nie chce ich przyjmować. A przecież czasami nie obejdzie się bez syropu czy innego dziadostwa... Żaden smak jej nie podchodzi: malina, cytryna, pomarańcza. Podanie jej leku graniczy z cudem. Przeważnie wypluwa i trzeba się zastanawiać ile tej dawki w rzeczywistości połknęła. A najbardziej wkurza mnie to, że te leki nie są wcale takie tanie. Wydam w aptece stówe, a księżniczka ma w głębokiej dupie ich przyjmowanie.
Jedynie toleruje tran Molersa cytrynowy...
Wkurwiona jestem na siebie, że nie radzę sobie z własnym dzieckiem. 21 miesięczny maluch mnie przerasta
  • awatar mój świat, moje kredki: U nas nie przejdzie ani woda, ani mleko, ani herbatka... zawsze wyczuje.
  • awatar Mamusiowa: Ja syropki zawsze z wodą do picia podaj. Jeśli można to z mlekiem mieszam, ale głównie z wodą i pije bez problemu :)
  • awatar sylabi: @*klaudia*: żartujesz??nie wiedziałam! też mi się zdarzało podać coś z mlekiem!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Prezent od mężunia

Teraz to ja mogę iść się bawić na imprezę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
CYKOR

W końcu Paskuda odważyła się usiąść w kręciołku W tamtym roku, jak ją posadziłam, to darła się w niebo głosy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
KREDKI

Nasze pierwsze Kiepsko nam szło. Wolała je jeść niż nimi rysować... ale może z czasem rozkmini o co chodzi w tym temacie

Dziewczyny polecacie jakieś fajne kredki dla takich maluchów? Bo te nasze niby grube, niby fajne bo się nie łamią ale jakieś takie tępe w rysowaniu.
  • awatar Zwyczajna Mama: na start tylko bambino
  • awatar Love Of My Life: @mój świat, moje kredki: https://www.google.pl/search?q=bambino+w+drewnie&client=firefox-a&hs=K1q&rls=org.mozilla:pl:official&channel=sb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=FYEgVIqAEOOhyAPc-YLoDQ&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1280&bih=651#facrc=_&imgdii=_&imgrc=HtuivBocDgipcM%253A%3Bh1V8XB_N4tYHEM%3Bhttps%253A%252F%252Fpapierniczy24.pl%252Fimages%252Fbamb%252520dr%25252024.JPG%3Bhttps%253A%252F%252Fpapierniczy24.pl%252Fkredki-bambino-drewnie-kolory-temperowka-p-40.html%3B765%3B568 Róźne kredki testowała i te wygrywają bezkonkurencyjnie :)
  • awatar mój świat, moje kredki: A są grube bambino? czy tylko takie cieniutkie?:) Kasiulka moje wszystkie meble tak wyglądają :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dziewczyny, czy wasze pociechy całują książeczki?
Moja Lena totalnie wkręciła się w obślinianie bajek, a raczej wszelakich zwierzątek się w nich znajdujących. Musi wycałować i wylizać każdą postać z osobna. Komicznie to wygląda,a i później trzeba usuwać ślady tej wielkiej adoracji nie kiedy i razem z gilem...
  • awatar vanilina: Maskotki tez i naklejki na szafie
  • awatar NowaLepsza Ja: mój ostatnio liże :p
  • awatar Ella2225: No Tomus czasami całuje,ale on wszystko całuje łacznie z podłogą i szybą balkonową z wielkim uwielbieniem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie żebym żałowała mojemu dziecku, ale zjadło dzisiaj:

- 3 kromy suchego chleba
- pęto kiełbasy podsuszanej (była ostra walka o nie, bo darła się w niebo głosy więc uległam i dałam)
- 400 gramowy jogurt morelowy (który ja miałam zjeść, ale wyrwała mi go prawie z ręki)
- ziemniaki, jajko sadzone z fasolką szparagową
- 150 ml mleka mm

Liczę na to, że się nie porzyga
  • awatar mój świat, moje kredki: Kabanosy też pochłania :) Ale wagą bym się nie przejmowała skoro ładnie ci wcina. Moja Lenka ma juz 21 jeden miesięcy 10 kilo, a czasami je za trzech :)
  • awatar NowaLepsza Ja: kochana głodomorka :* :* :*
  • awatar JoasiaRD: U mnie jest ostra walka (prawie na śmierć i życie) o te cieniutkie kabanosy. Nie ma szans żeby w towarzystwie Młodocianej zjeść kabanosa. Moja je ile widzi tylko jakoś przytyć nie może (ma 13,5 miesiąca waży 8,5 kg a ubrania na 86).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
OWSIANKA

Jestem w szoku. Moje dziecko zjadło na śniadanie prawdziwa owsiankę, a raczej stroniła od takich rzeczy. Kanapki nadal są bleee, a jak dorwie jakąś, to rozbraja ją na czynniki pierwsze babrając w maśle siebie i wszystko co jest w zasięgu jej rąk.

  • awatar NowaLepsza Ja: Cudna jest :* :* :*
  • awatar JoasiaRD: Jak Ona ładnie je.
  • awatar mój świat, moje kredki: Nie mam pojęcia, pierwszy raz jej dałam. Ze śniadaniami mamy wielki problem bo nie chce ich za bardzo jeść np. kanapek, a kaszek owocowych czy nie nie toleruje. Podejrzewam, że to zasługa żłobka, bo im czasami dają zupy mleczne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
CHAŁKA RAZOWA

Dziewczyny, serdecznie polecam Wam tę chałkę. Jest pyszna, zdrowa, i mogą ją jeść nawet najmłodsi. Moja córcia zjadła, aż dwa ogromne kawałki. Użyłam mąki razowej, ale można dać każdą. Najlepiej smakuje z dżemem domowej roboty, nutellą i kakałkiem

* ciasto z mąki razowej nie rośnie tak ładnie jak z pszennej
* jest bardziej zbite, gliniaste

Składniki:

1/2 kg mąki razowej, pszennej, gryczanej (obojętnie)
4 dag drożdży
250 ml ciepłego mleka
jajko
6 płaskich łyżek cukru, cukru trzcinowego, brązowego
4 łyżki (czubate) roztopionego i wystudzonego masła

Kruszonka: 100 gram cukru, 100 gram masła, 200 gram mąki pszennej lub innej. Wyrobić palcami do konsystencji mokrego piasku.

Robimy zaczyn z ciepłego mleka, drożdży i cukru (3 łyżek). Pozostawiamy w cieple do wyrośnięcia. Następnie w dużej misie umieszczamy mąkę, pozostały cukier, masło. Wlewamy zaczyn. Mieszamy. Ciasto się klei więc podsypujemy je odrobiną mąki. Czekamy aż wyrośnie. następnie dzielimy na 3 części i pleciemy warkocz, na który nakładamy kruszonkę. Można pozostawić jeszcze raz aby ciasto wyrosło ale ja często pomijam już ten etap. Pieczemy w 170 stopniach (bez termoobiegu) do tak zwanego suchego patyczka. Najlepiej smakuje na ciepło

Najfajniejsze w tym cieście jest to, ze zawsze wychodzi. Nawet jak kiepsko wyrośnie
 

 
ŻYJEMY

I mamy się nawet całkiem nieźle. Nawet nie wiedziałam, że pracę i małe dziecko jest tak ciężko pogodzić, zwłaszcza teraz kiedy mój ślubny zmienił robotę i prawie wcale go nie widuję. Więc na to wychodzi, że jestem beznadziejną Matką Polką Więc na jakiś czas odpuściłam bloga, ale dochodząc do wniosku, że zbytnio mi to nie pomogło, postanowiłam wrócić do blogowania

Dzieciak rośnie, coraz bardziej robi się ogarnięty. Chociaż nadal robi w pieluchy. Obecnie siedzimy w domu do końca tygodnia bo jesteśmy chore. Cóż... sezon na gila czas rozpocząć

A tak urosła moja Paskuda. Rzucił jej się w końcu jakiś włos na głowie, a i w wielkich bólach idą nam trójki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

ela2225
 
maaajkaaa1981
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
PRAKTYKA CZYNI MISTRZA

Ćwiczymy, ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy

Tylko z zupą gorzej nam idzie

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
CIASTECZKA ORKISZOWO - OWSIANE (dla najmłodszych)

Dziewczyny polecam wam te przepyszne ciasteczka dla dzieci. Mogą je chrupać nawet roczne maluszki. Pod warunkiem, że mają już parę zębów Bez cukru. Czynnikiem słodzącym są owoce suszone (brzoskwinie, morele, rodzynki, żurawina).

Składniki:

1 szkl mąki orkiszowej (może być razowa lub zwykła)
1 szkl płatków owsianych górskich lub błyskawicznych
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu lub nie
3/4 kostki dobrej jakości masła (jeżeli nie chcecie dodawać tłuszczu do ciastek to można go zastąpić rozpaćkanymi bananami)
4 żółtka
owoce suszone, dowolne w dowolnej ilości.

*szklanka to 250 gram.

Wszystko przekładamy do miski. Zagniatamy. Formujemy kuleczki (lub inne kształty), spłaszczamy je ręką lub szklanką. Pieczemy do zbrązowienia w 170 stopniach. U mnie bez termoobiegu.

Zdjęcia tego nie oddają, ale są na prawdę smaczne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
NOWA MODA

Od jakiegoś czasu moje dziecko ma manię zdejmowania z siebie wszystkiego, co ma na sobie łącznie z pampersem. Porozbiera się i lata na golasa. W szczególności z uporem maniaka pozbywa się spodni, rajstop i skarpetek. A jak nie może ściągnąć to zsuwa je do kolan i tak łazi cały dzień. O dziwo wcale jej to nie przeszkadza.

  • awatar All about me and my little love...: Mój nie chcę się ubierać :D ile się namęczę zanim da sobie pieluche założyć ;) A tak poza tym to śliczna córeczka ;)
  • awatar frezja008: No cóż, skoro Jej tak wygodnie :P
  • awatar moonlight...: moja ściąg nagminne skarpety, innych części garderoby nie potrafi jeszcze na szczęście ale jak tylko jest przebierana czeka na moment aż będzie prawie goła i ucieka najszybciej jak może żeby polatać na golasa :) śmieszne to nasze dzieci :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
ŚNUPIENIE


Przy Lenie nic nie można zjeść. Skubana, będąc w drugim pokoju wyczuwa jak któreś z nas je, a nie daj boże wyciąga coś słodkiego z barku. Od razu przylatuje i zaczyna "gwałcić" człowieka. Potrafi włożyć w talerz palucha i w nim mieszać. Nie wiem skąd to u niej się wzięło, bo staramy się jej dawać do jedzenia to, co my jemy (po za paroma wyjątkami).

Jak jej ktoś kiedyś da po łapach za takie coś to się nieźle zdziwi. Bo jak na razie słowo "nie", "nie wolno" ma w nosie i traktuje z uśmiechem.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
PRZESADA?

Ostatnio została zwrócona mi uwaga (przez koleżankę), że przesadzam z podawaniem nowych rzeczy do jedzenia Lenie. Że jeszcze ma czas na pewne produkty... Rozmowa odbyła się w pracy podczas przerwy śniadaniowej. A mianowicie. Moje dziecko jest wszędzie tam, gdzie ja. Jak jestem w pokoju ona też, w kuchni robię obiad to wisi mi na nogach i za chiny ludowe nie pójdzie się bawić albo chociaż nie odejdzie na krok (zresztą nie wymagam tego od 16 - sto miesięcznego dziecka). Wystarczy tylko, że zobaczy jedzenie zaczyna jęczeć, że chce. Na początku coś tam do niej mówiłam, zagadywałam, odwracałam uwagę, mówiłam "nie" i odsuwałam ją ręką. W końcu mi się to znudziło i skoro tak bardzo chciała to niech ma. I tak jak coś przygotowuję, daję małej spróbować: kawałek cytryny, cebuli do polizania, czosnku, natki pietruszki, serka pleśniowego czy plasterek suchej krakowskiej. Pluje tym niesamowicie, nie smakuje jej, ale momentalnie mam spokój. Kiedy dostanie do ręki coś, co robię, posmakuje, wypluje i automatycznie sama odchodzi. Przestaje się uwieszać, jęczeć, płakać. A ja się już tak nie wkurzam, ze wisi mi przy nogach jęczące dziecko, a ja mam problemy z poruszaniem się po kuchni., Parę razy było już tak, ze sama poszła do swoich zabawek a ja miałam 20 minut na szybkie podszykowanie obiadu.

I za to zostałam skrytykowana. W sumie nie wiem za co, bo nie uważam żebym robiła coś złego. Przecież nie będę mojemu dziecku wiecznie dawała słoików.

Macie podobnie? Dajecie coś swoim malcom do spróbowania? Pietruszki, kawałek szyneczki, paluszka bez soli, chudej kiełbaski bez momu? Mi to bardzo pomaga bo inaczej Lenka nie dałaby mi nic zrobić
  • awatar NowaLepsza Ja: @Pani Jones: dokładnie :)
  • awatar Pani Jones: dobrze robisz,dziecko powinno poznawać różne smaki.a ta Twoja koleżanka to dla mnie jakas cofnięta,no sorry;p ale jak wychowa/nauczy tak będzie miała,jej problem.
  • awatar ewcia1001: nie widze w tym nic złego bo sama robie podobnie:) bo dziecko mysli,ze masz w rekach Bog wie co a jak juz sprobuje i stwierdzi ze nie dobre to odpuszcza i mam spokoj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›